Shaded sunglasses




Biała bluzka w połączeniu z granatowym "dołem" idealna na zakończenie roku szkolnego...ale zaraz, zaraz. Ostatni raz miało to miejsce kilka dobrych lat temu....a mnie od zawsze wydawało się, że takie połączenie nadaje się wyłącznie na tego typu okazje. Oczywiście do momentu, w którym uświadomiłam sobie, że krój i rodzaj tkaniny mają większe znaczenie i decydują o tym, czy dana rzecz jest bardziej lub mniej elegancka. Krótki, bawełniany top, zapinany na małe guziczki (trochę w "bieliźnianym" stylu), sprawdza się idealnie w upalne dni i powoduje, że całość wygląda bardziej dziewczęco.
Prawie zapomniałam... Okulary! które kupiłam w Tkmaxx. Naprawdę długo szukałam czegoś takiego i  założyłam, że w tym sezonie będzie to jakiś ciekawy kolor(uznałam, że czarny się nie liczy) albo wzór. No i mam...Lekko cieniowane, w odcieniach pomarańczowego, które wyglądają trochę jakbym zabrała je babci. Uhuhu, szczyt szaleństwa rodem z PRLu! :) 


fot. Miłosz


top - Stradivarius

spódnica/skirt - Bershka

torebka/bag - Radley London

okulary/sunglasses - Komono






Almost summer



Sukienka po raz kolejny na moim blogu, pewnie nikogo nie zdziwi, ale znowu pokazuję ubranie w drobne, błękitne paski! Sukienkę kupiłam prawie dwa lata temu na asos.com i od tamtego czasu nie mogę przejść obojętnie obok tego wzoru w połączeniu z bawełnianą tkaniną. Obok spódnicy z tego posta to moja ulubiona rzecz na letnie miesiące. Jest bardzo zwiewna i dziewczęca, a najbardziej podobają mi się sznurkowe paseczki i wiązanie na plecach  Jedynym minusem jest to, że jest odcinana pod biustem przez co może trochę "krzywdzić" talię i kobiece kształty ;)






sukienka/dress - Asos

skórzana kurtka/leather jacket - River Island

torba/bag - Mango

baletki/flats - Topshop




RED DRESS



U mnie na blogu jak zwykle klasycznie. 
Już od dłuższego czasu szukałam prostej czerwonej sukienki. Takiej, która nadawałaby się na upalne lato w mieście i nie byłaby zbyt wyzywająca na co dzień. Tę, którą widzicie w dzisiejszym poście kupiłam całkiem przypadkiem w moim ulubionym second handzie. Sukienka nie dość, że była nowa z metką to zapłaciłam za nią grosze, a czerwień i detal w postaci falbanki sprawia, że jestem totalnie nią zauroczona. 






sukienka/dress - Louche

płaszcz/coat - H&M

torba/bag - Mango

baleriny/flats - Topshop



Striped skirt






Wiosna zagościła chyba już na dobre. Pod względem pogody, ale też doboru części garderoby jest to
moja ulubiona pora roku. W przypadku chłodniejszego dnia do lekkiej sukienki czy tak jak w dzisiejszym poście: koszuli i spódniczki narzucam tylko płaszcz, który w przypadku krótszego dołu najlepiej wygląda kiedy jest rozpięty. Będąc przy okryciu wierzchnim, ten beżowy trencz kupiłam kilka lat temu w second handzie i dalej jest w niezmienionym stanie więc od czasu do czasu wyciągam go z szafy. Biała koszula i czarne baletki to klasyki, o których chyba nie muszę wspominać, natomiast najciekawszym elementem całego stroju jest bawełniana spódnica w paski, zapinana na guziczki. Kupiłam ją na zimowych wyprzedażach, przeleżała w szafie kilka miesięcy i w końcu nadszedł jej czas.


płaszcz/coat- vintage

koszula/shirt - h&m

spódnica/skirt - h&m

torebka/bag- Radley London

baleriny/flats - New Look